forex trading logo

Zdalne nauczanie

Projekt Zdalna Szkoła

Microsoft Teams

E-dziennik

Pomóż Szkole...

Szkolne akcje/projekty





Pomoc Afryce

Doradztwo zawodowe

#Moleksiążkowepolecają

szef kuchni poleca


gimnastyka korekcyjna

Logowanie



RODO

odcinek #27 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 16 czerwca 2013 20:12

Z pamiętnika pewnego belfra….

 

Dlaczego zostałam nauczycielem?

Jak to dlaczego? Wiadomo! Dla wakacji, ferii i wcześniejszej emerytury. Czyż nie tak myśli się o tych, którzy wybrali pracę w szkole? Oprócz tego wypomina się nauczycielom mniejszą liczbę tygodniowo przepracowanych godzin, możliwość urlopów zdrowotnych i monopol na moralizatorstwo. Wiem, że takie obiegowe opinie krążą w społeczeństwie, a na fora internetowe aż boję się zaglądać, bo siła nienawiści do pedagogów po prostu zwala z nóg. Nazywanie ich „nierobami” to jedno z łagodniejszych określeń. „Czy naprawdę sobie na to zasłużyliśmy?” – dyskutujemy czasami w pokoju nauczycielskim.

Mamy więcej wolnego niż inni – fakt.

Wciąż cieszymy się przywilejami z poprzedniej epoki – fakt, choć coraz mniej pewny.

Wcześniejsza emerytura – mit.

Mniej przepracowanych godzin – mit do kwadratu!

Pewien dziennikarz zrobił kiedyś symulację pracy nauczyciela i obliczył, że pracuje on zaledwie 160 minut dziennie. Potem ogłosił to wszem i wobec, i cieszył się oburzeniem społecznym, jakie udało mu się wywołać. Kombinowaliśmy na różne sposoby, ale nam – zwykłym nauczycielom – nijak taka suma nie wychodziła. Może ten dziennikarz się pomylił i myślał np. o politykach? Bo nauczyciel godzin dydaktycznych ma faktycznie około 20, ale pozostałych 20 nie starcza na przygotowanie do lekcji, poprawę sprawdzianów, rady pedagogiczne, zebrania, imprezy, konkursy, akcje, wreszcie – wypełnianie dokumentacji, która w szkole przybiera wymiary karykaturalne. Na tony produkujemy różne plany, programy, scenariusze … . Czasami wszyscy mamy wrażenie, że najmniej to my w szkole … nauczamy. To, co powinno być istotą pedagogicznej pracy, ginie gdzieś w natłoku biurokracji i papierowej fikcji. Czy naprawdę o to chodzi w polskiej oświacie?

W zeszłym roku gościliśmy w „Czwórce” nauczycieli i uczniów z Niemiec. Aby ich godnie przyjąć i przy okazji nieco się pochwalić, przygotowaliśmy prezentację multimedialną ukazującą bogactwo imprez organizowanych w naszej szkole. Kurt – niemiecki wuefista – przy osiemdziesiątym siódmym slajdzie spytał ciekawie: - W ciągu ilu lat odbywały się te wszystkie imprezy?  – Jak to ilu lat? – ripostowaliśmy dumnie. – To dorobek tylko bieżącego roku! W oczach naszych zachodnich kolegów po fachu dostrzegliśmy wszystko – zdziwienie, podziw, a przede wszystkim – niedowierzanie. Cóż …. Polak potrafiJ A potem się okazuje, że w europejskim rankingu wyników nauczania jesteśmy w niechlubnym „ogonie”. Dlaczego?

Jeden mówi, że zły jest cały system, drugi (czyt. dziennikarz-amator), że to nauczyciele leniwi i niereformowalni. A ja jestem przekonana, że większość moich koleżanek i kolegów zapytana o istotę swojej pracy, odpowie za pewnym starożytnym stoikiem: „Jestem nauczycielem. Nauczyciel to ktoś, kto prowadzi. Nie ma  w tym żadnej magii. Nie chodzę po wodzie. Nie każę rozstępować się morzu. Po prostu kocham dzieci.”

Wszystkim dzieciakom i nauczycielom życzę pięknych wakacji! Zasłużyliśmy na nie!

Belferka

 

 

 

 

Mini galeria 2

  • Photo Title 1
  • Photo Title 2
  • Photo Title 3
  • Photo Title 4
SLIDESHOW PRO MODULE BY JT

Biuletyn Informacji Publicznej

Bezpieczny Internet

Innowacje szkolne

Orły Edukacji 2019

JESTEŚMY




Edukacja ekologiczna

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 247 gości 


Z pamiętnika pewnego belfra

Mini galeria 3


Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: free joomla templates ntc dedicated hosting Valid XHTML and CSS.